prócz czynników demograficznych, w dłuższym okresie na całym rynku pracy, a więc także w finansach, z pewnością uwidocznią się negatywne efekty obniżenia wieku emerytalnego. Taka zmiana może z pozoru wydawać się korzystna dla osób szukających pracy, bo wciąż pokutuje u nas obiegowa opinia, że dzięki temu będzie więcej pracy dla młodych, w rzeczywistości jednak osoby pracujące będą ponosiły w wyniku tego wyższe obciążenia na rzecz niepracujących. O obniżeniu wieku emerytalnego mówi się najwięcej, ale niekorzystne skutki będą miały także inne czynniki, których często się nie dostrzega. Na przykład rzadko wskazuje się, że oprócz efektów edukacyjnych, taki negatywny skutek będzie miało pozostawienie sześciolatków w zerówkach, bo jeśli dzieci później pójdą do szkoły, to jako młodzi ludzie później zaczną pracować. Negatywny wpływ na aktywność zawodową kobiet będzie miało także świadczenie 500+, co przyznał już nawet rząd, choć skala tego zjawiska wciąż nie jest jasna. Wszystkie te czynniki zmniejszą podaż pracy, co będzie stanowiło poważny hamulec rozwoju naszego kraju.

W krótkim okresie możemy natomiast dostrzec szereg tendencji korzystnych dla pracowników – rośnie zatrudnienie a stopa bezrobocia jest najniższa od 26 lat. To powoduje, że mamy do czynienia z tzw. rynkiem pracownika. Tendencje te nie omijają także branży finansowej. Po spadkach, jakie wystąpiły wcześniej, od początku 2016 r. liczba pracujących tam osób wzrosła o 5 tys. a wynagrodzenia zwiększyły się o 2 proc. Według GUS-u pod koniec IV kwartału ub.r. w sekcji „działalność finansowa i ubezpieczeniowa” było 2,2 tys. wolnych miejsc pracy. Prognozy na przyszłość są zaś jeszcze bardziej optymistyczne – np. według najnowszego raportu Perspektyw Zatrudnienia ManpowerGroup prognoza netto zatrudnienia w dziale „finanse, ubezpieczenia, nieruchomości i usługi” dla Polski wynosi +14 proc. i jest najkorzystniejsza od 6 lat.

Jeśli chodzi o poszczególne profesje, to obecnie wciąż można dostrzec duże zapotrzebowanie na księgowych i analityków finansowych zarówno niższych, jak i wyższych szczebli oraz na specjalistów ds. oceny ryzyka. Po kryzysie finansowym wzrosło zainteresowanie usługami ekspertów ds. compliance, a w związku z postępującą digitalizacją usług i potrzebą lepszego dotarcia do konsumenta coraz częściej poszukuje się analityków big data i specjalistów łączących wiedzę o procesach finansowych z dobrą znajomością narzędzi informatycznych. Jeśli zaś chodzi o przyszłość, według prognoz amerykańskiego Bureau of Labor Statistics, z zakresu zawodów ekonomiczno-finansowych i powiązanych, do 2024 r. najbardziej wzrośnie zapotrzebowanie na statystyków, analityków badań operacyjnych, doradców finansowych oraz matematyków.

Czy to oznacza, że każdy, kto będzie miał taki zawód może być pewny zatrudnienia? Bynajmniej. Pamiętajmy, że o tym, oprócz popytu, przesądza także podaż, czyli to, ilu będzie na te stanowiska konkurentów. Jaki więc zawód wybrać? Z tym pytaniem często przychodzą do mnie studenci. Mówię im wtedy, by nie podejmowali decyzji w oderwaniu od realiów rynkowych, ale jednocześnie dodaję, że jeśli jest coś, co naprawdę ich pasjonuje, to niech próbują to robić w życiu, bo na pewno da im to satysfakcję, a jeśli pracuje się z pasją, to prawdopodobnie będzie się na tyle dobrym w tym, co się robi, że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał, żeby robić to dla niego.