Jedna z dużych firm konsultingowych ogłosiła niedawno, że nie będzie zwracać uwagi na wykształcenie kandydatów starających się o pracę. Czy uważa Pani, że to początek trendu?

Cieszę się, że firmy dochodzą do takich wniosków. Statystyki prowadzone przez duże korporacje jasno wskazują na to, że na efektywność pracowników nie wpływa wiedza wyuczona na studiach, a poziom inteligencji emocjonalnej. Kładzie się na to coraz większy nacisk. Osoby z wysokim poziomem inteligencji mają głęboką samoświadomość, są stabilne emocjonalnie, potrafią nawiązać długotrwałe relacje i z kolegami z pracy oraz budować dobre relacje z klientem. A w dzisiejszych  czasach te czynniki są najważniejsze dla zysków organizacji. Ponadto w naszym systemie edukacji nie praktykuje się ukierunkowywania ludzi na wykorzystywanie ich talentów, a co się bezpośrednio z tym wiąże, aby umieli odkrywać w sobie nieogranicozny potencjał i go wykorzystywać i w życiu zawodowym, i życiu osobistym.Większość decyzji, co do zawodu jest podejmowana raczej pod presją otoczenia i deficytów w danym zawodzie lub płatności danego zawodu. Nie ma nic dziwnego w tym, że na rynek wychodza specjaliści średni, a nie bardzo dobrzy.

Co w takim razie będzie coraz częściej brane pod uwagę przez pracowdawców podczas rekrutacji?

Uważam, że przy rekrutacji powinny być brane pod uwagę takie czynniki jak typ osobowości w aspekcie wykonywanego zawodu, indywidualny styl motywacyjny, który ma bezpośrednie źródło właśnie w typie osobowości oraz wysoki poziom inteligencji emocjonalnej jako czynnik najważniejszy. Dzisiaj w USA najwięcej zarabiają te osoby, które maja wysoki poziom inteligencji emocjonalnej. Wpływa to na ich postawę oraz postawę osób, z którymi współpracują. Jestem Przedstawicielem amerykańsko-kanadyjskiej firmy Personality Resources International, która zajmuje się wykonywaniem interaktywnych testów typologii osobowości w aspekcie wykonywania konkretnego zawodu czy określonych zadań w organzacji. Obserwujemy, że 72 proc. firm boryka się z jednym zasadniczym problemem, a mianowicie zaangażowaniem pracowników w swoją pracę. Firmy powinny w procesie rekrutacji korzystać z najnowszych narzędzi psychologicznych po to, aby zatrudniać na stanowiska odpwiednie osoby pod względem typu osobowości oraz poziomu inteligencji emocjonalnej. Wykształcenie powinno być czynnikiem branym pod uwagę w dalszej, a nie pierwszej kolejności.

Jakie znacznie dla pracodawcy mają "miękkie" kompetencje pracowników takie, jak zdolność do pracy w grupie czy pracy pod presją czasu?

Największym kłopotem organizacji jest zła komunikacja w dużych zespołach pracowniczych. Odpowiedź jest prosta i nie chcę tutaj rozpisywać się na ten temat. Ma ogromne i wręcz zasadnicze znaczenie dla firm, których celem nie jest przetrwanie, a szybki i stabilny rozwój na rynku krajowym i międzynarodowym. Niestety managment wielu firm w Polsce jeszcze tego nie rozumie.

W jakie szkolenia/ kursy dla pracowników polskie firmy powinny znacznie częściej inwestować? (merytoryczne, językowe czy właśnie "miękkie"?)

W pierwszej kolejności organizacje powinny inwestować oczywiście w szkolenia miękkie. I nie mówię tego, ponieważ zajmuje się nimi, ale podkreślam to, ze względu na wagę zagadnienia oraz doświadczenie jakie zebrałam ja osobiście, Firma Personality Resources International oraz wiele innych firm szkoleniowych, czy firm zajmujących się audytem wewnętrznym. Wprowadzając projekty naprawcze w firmach zawsze zaczynam od szkoleń miękkich i od ustalenia tak zwanej mapy identyfikacyjnej przedsiębiorstwa (według typologii osobowości dobierane są poszczególne stanowiska w taki sposób, aby wydobyć z danego pracownika maksymalny potencjał jaki ma, co wpływa na zwiększenie efektywności pracy takiego stanowiska o około 80 proc.). I jak pokazuje doświadczenie kłopoty w organizacjach zaczynają się i kończą na braku lub znikomym inwestowaniu w  szkolenia miękkie. Jak pokazują badania głównymi powodami niepowodzeń w firmach na przykład przy wdrażaniu nowych projektów jest: nieumiejętność spojrzenia na zagadnienie z punktu widzenia innej osoby (aż 68 proc.); nieumiejętność okazania innym zadowolenia z ich pracy (aż 36 proc.); brak cech lidera przez szefów (aż 24 proc.); arogancja (17 proc.); subiektywna ocena i brak inteligencji emocjonalnej (15 proc.).  To wszystko związane jest z barkiem dostatecznej ilości szkoleń o wysokiej jakości.