Wielu z nas zadaje sobie pytanie, czy nasza praca jest dla nas dobra, a jeśli nie, to czy inna byłaby lepsza. Właściwie czy to możliwe, aby codziennie czuć radość z wykonywania zawodowych obowiązków?

Myślę, że taki stan jest możliwy do osiągnięcia, ale wiele zależy nie tylko od firmy, ale również od samej osoby. Nie jest przy tym ważne czy zajęcie, jakie wykonujemy, polega na czymś bardzo kreatywnym, czy powtarzalny. Natomiast w każdym wypadku trzeba pamiętać o czymś bardzo ważnym, mianowicie nie można od życia oczekiwać, że codzienny entuzjazm i satysfakcja będą płynęły tylko z tego, czym zajmujemy się zawodowo. Aby każdy z nas mógł być szczęśliwy, musi robić coś – cokolwiek, co daje poczucie unikalności. Mam na myśli chociażby hobby, np. modelarstwo, bieganie, czy ostatnio modne, sporty ekstremalne. Dlatego mądry pracodawca widząc pasje swojego pracownika, będzie starał się je wspierać.

Co w takim razie odpowiedzieć osobom, które spędzają w pracy po 10-12 godzin, rezygnując z życia prywatnego, nie mówiąc już o hobby, i uważają, że tylko taki styl zarządzania swoim czasem ma sens?

Również spotykam takie osoby i jeśli mówią mi, że praca po 12 godzin stanowi o etosie ich pracy, to odpowiadam im, że taki etos towarzyszył Polakom, którzy w latach 40. i 50. odbudowywali Warszawę po zniszczeniach wojennych. Kiedy stolica podniosła się wreszcie z gruzów, taki wysiłek przestał być pożądany. Czasy się zmieniły i nikt w zachodnim świecie nie spędza za biurkiem tyle czasu, bo wiadomo już, że efektem tego będzie krótkotrwały sukces. Tymczasem większości firm zależy dokładnie na czymś odwrotnym. Bierzmy przykład z USA, gdzie styl pracy jest bardziej higieniczny i to prawda, że dzień jest bardziej intensywny, ale z drugiej strony szanuje się 8-godzinny cykl pracy.

A poza wspieraniem pasji pracowników, co jeszcze powinien robić odpowiedzialny pracodawca, aby ludzie czuli się dobrze w miejscu, w którym poza tym, że zarabiają, to jeszcze spędzają większą część dnia?

Uważam, że aby pracownicy czuli zadowolenie z tego co robią w danej firmie, muszą być spełnione trzy warunki. Po pierwsze, powinna panować sprawiedliwość, czyli jasny sposób nagradzania i karania. Poza tym powinno się zapewniać dobrą atmosferę polegającą na tym, że zespół będzie nastawiony na kooperację, a nie rywalizację. Te dwa warunki są niezbędne, natomiast trzeci, czyli żeby praca dawała satysfakcję jest pożądany, ale nie jest konieczny. Takie działania sprawią, że stres, napięcie, czy konflikty pomiędzy pracownikami, zaczną znikać.

Jak nasze – pracowników zadowolenie wpływa na wyniki firmy?

Do naszej części świata, mam na myśli Europę Zachodnią, zbliża się wielkimi krokami zarządzanie 2.0, określane mianem zarządzania przy użyciu smart power. Polega ono na połączeniu dwóch stylów  – hard power, który jest znany w Europie Zachodniej od zawsze i soft power. To kierowanie ludźmi przez system kar i nagród, albo potocznie kija i marchewki. Hard power jest niezbędny – bez tego mamy w organizacji anarchię. Natomiast soft power to zarządzanie za pomocą emocji, wizji, wartości i atmosfery. Nowoczesne teorie starają się uwzględnić te dwa style. Dzięki temu powstało właśnie smart power, w myśl którego pracownik będzie pracował dla nas dlatego, że dajemy mu poczucie bezpieczeństwa, bo otrzymuje od nas pieniądze i zabezpieczania socjalne. Ma też to senekowskie „why” – dlaczego. Wie, że wartości naszych firm są kompatybilne z tymi, które sam wyznaje. A jeżeli organizacja nie ma bardzo eksponowanych wartości, być może są inne rzeczy, które inspirują, np. szef, który zawsze jest po stronie swojego zespołu lub ma niesamowite osiągniecia sportowe.

Co zrobić, aby w naszych codziennych służbowych obowiązkach, które wykonujemy od kilku lat, znaleźć ten entuzjazm, który towarzyszył nam od pierwszego dnia?

Trzeba zobaczyć, czy jest w mojej pracy coś, co mogłoby być jeszcze lepsze niż dotychczas, nawet jeżeli nikt nie wymaga ode mnie poprawy. Niezależnie czy uda się to zrobić, czy nie to sama próba doskonalenia jest już czymś niezwykle budującym Podobnie jak w meczu tenisa, amatorom nie chodzi tylko o to, aby wygrywać, ale przede wszystkim poczuć endorfiny, przepompować krew i dzięki temu być w lepszym nastroju.

Zapraszamy na stronę internetową www.feeldothink.com