ens sana in corpore sano, „W zdrowym ciele zdrowy duch”. Fraza ta została po raz pierwszy użyta w satyrach rzymskiego poety Juwenalisa. Już wtedy ludzie zdawali sobie sprawę jak wielką rolę w naszym samopoczuciu, pracy mózgu czy zdrowiu odgrywa sprawność fizyczna.

Nie bez powodu w ostatnich latach obserwujemy taki boom na aktywność fizyczną. Wiele osób zadaje sobie pytanie, po co? Ja z perspektywy czasu i ostatnich lat, mogę jedynie się zastanawiać, jak można funkcjonować na pełnych obrotach bez aktywności?

Od kiedy pamiętam sport był integralną częścią mojego życia. Kiedyś był to sposób na spędzenie wolnego czasu ze znajomymi. Wspólne pasje, hobby, chęć rywalizacji. Przywiązanie do aktywności fizycznej było tak duże, że wraz z rozpoczęciem pracy zawodowej nie zamierzałem zaprzestać dotychczasowego stylu życia.

Wiele osób może powiedzieć, że to strata czasu. Tak naprawdę od większości słyszę ciągle „skąd Ty na to bierzesz czas?”. Obecnie nie wyobrażam sobie funkcjonowania na takich obrotach bez biegania. Praca zawodowa, prowadzenie bloga WarszawskiBiegacz.pl, trenowanie ludzi oraz ciągłe doszkalanie się w tym temacie. A do tego uwierzcie mi, że naprawdę mam czas na życie prywatne i mnóstwo innych zainteresowań i pasji.

Zawsze bardzo mnie ciekawiło, jak to jest, że najciekawsze pomysły wpadają mi do głowy, kiedy biegam. Że podczas lekkich rozbiegań mam mnóstwo nowych pomysłów, znajduję rozwiązanie różnych problemów. A po porannym treningu w pracy przez kilka godzin jestem bardziej wydajny niż moi znajomi po kilku kawach?

Kiedy z każdej strony bombarduje nas masa informacji, stres, naszemu życiu towarzyszy ciągły pośpiech, ciężko o lepsze antidotum niż sport. Nie tylko dobrze wpływa na nasz wygląd i zdrowie. Ale również ma olbrzymi wpływ na nasz mózg. To właśnie podczas aktywności w mózgu powstają nowe komórki. Sport opóźnia starzenie mózgu i staje się on odporniejszy na codzienne problemy.

To wszystko są fakty naukowe i w obecnych czasach ciężko z nimi dyskutować. Pozostaje pytanie, skąd wziąć na to czas? Zawsze mówię, że godzina aktywności to tylko 4 proc. dnia. Zgodzę się, że nie każdy ot tak może sobie wygospodarować godzinę. Ale coś poświęcając, rezygnując z innych codziennych nawyków czy zwyczajnie poświęcając trochę snu czy czasu wolnego, na pewno się uda.

Z czasem też stajemy się coraz bardziej zorganizowani. Bo nic tak nie motywuje jak potrzeba wygospodarowania czasu na rzecz, którą kochamy robić. I tak po latach zauważyłem ile godzin w ciągu dnia uciekało mi między palcami. Jeżeli naprawdę chcemy coś osiągnąć musimy być zorganizowani. Mieć poukładany dzień, obowiązki, zaplanowany czas wolny. Wtedy naprawdę znajdzie się czas na wszystko. Doba ma 24 godziny! I nawet patrząc na swoich podopiecznych, wszyscy trenują o innych porach, inaczej układają dzień, pracują w różnych zawodach i na różnych zmianach. Ale sport pozwolił im uporządkować czas i mieć więcej czasu nie tylko na bieganie, ale również dla rodziny.

Przy tym wszystkim nie możemy zatracać się w pracy. Musimy mieć swoje pasje, życie prywatne, znajomych, rodzinę. Wiele osób myśli, że obecnie moje życie składa się tylko z treningu i pracy. Nic bardziej mylnego. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Dzięki bieganiu zwiedziłem kawał świata. Poznałem tysiące interesujących ludzi. A przy wszystkich obowiązkach mam jeszcze wystarczająco dużo sił, żeby wyjść do kina, restauracji czy spędzić miły wieczór przy Netflixie. I mam nadzieję, że Wy również znajdziecie miejsce na sport w swoim życiu!