Witaj Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko!

Chciałbym dzisiaj zwrócić Twoją uwagę na pewien bardzo istotny aspekt w podejściu wielu ludzi do tematyki sprzedaży. Nie wiem i nie zakładam, że Twoje, czy Twojego otoczenia podejście jest podobne do opisanego przeze mnie poniżej, czy też jest zupełnie odwrotnie. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z poniższymi przykładami i informacjami odnajdziesz w poniższym tekście kilka wartościowych informacji, które wniosą w Twoją karierę i życie coś dobrego.

Gdy wiele lat temu rozpoczynałem karierę i uczestniczyłem w szkoleniach, które z definicji przeznaczone były dla handlowców/ sprzedawców, niemal za każdym razem spotykałem się z pytaniami dotyczącymi tego „po co?”, „dlaczego?”, „w jakim celu” w nich uczestniczę. Moi znajomi pytali mnie często czy jest mi to aktualnie potrzebne? Kto ode mnie tego wymagał? Itd. Podejście bliższego i dalszego otoczenia było bardzo podobne, ponieważ niewiele osób rozumiało istotę umiejętności sprzedażowych jako wartości samej w sobie, rozumiejąc je jedynie jako zestaw narzędzi potrzebnych konkretnej grupie zawodowej. W prostej linii porównanie było podobne do klucza dla hydraulika czy młotka dla stolarza – jeśli wykonujesz pewien zawód to potrzebujesz określonych narzędzi, a jeśli nie, wówczas są one Ci niepotrzebne. Mniej więcej z powodu takiego pojmowania roli sprzedaży, wielu ludzi wychodziło z założenia, że jeśli ktoś nie sprzedaje zawodowo, wówczas nie potrzebuje umiejętności sprzedaży. Proste, prawda?

Tak było wiele lat temu i tak było później, gdy jako trener kompetencji biznesowych na sali szkoleniowej spotykałem uczestników, którzy wielokrotnie dziwili się osobom nie zajmującym się aktualnie sprzedażą, które pojawiały się np. na prowadzonym przeze mnie autorskim szkoleniu Master of Market. Choć wśród sprzedawców ogólny poziom świadomości w zakresie istoty roli kompetencji sprzedażowych był wyższy, to nie brakowało mimo wszystko osób, które uważały, że sprzedają tylko w pracy, a poza nią już nie.

Widząc ten częsty element, tj. przekonanie, że umiejętności sprzedaży potrzebne są tylko wąskiej grupie osób postanowiłem oprócz szkoleń, na których mówiłem o roli sprzedaży w codziennym życiu, rozpocząć okresową publikację artykułów na blogu biznesowym, komunikację z listą adresową newslettera email itd. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że setki ludzi odnalazły sens sprzedaży jako wartościowej umiejętności w codziennym życiu, zarówno gdy poszukując pracy prezentujesz swoją kandydaturę, jak i w momencie gdy negocjujesz warunki kontraktu zarówno jako wykonawca lub zleceniodawca. Praktycznie codziennie wchodząc w relacje z innymi ludźmi uzgadniamy stanowiska, przedstawiamy swoje pomysły i idee, przekonując innych ludzi do pomysłów, form ich realizacji, czy do nas samych. Jeśli ktoś raz spotka się z nawet tak podstawowymi elementami jak operowanie językiem korzyści, które informując rozmówcę o tym, co zyska po podjęciu decyzji o wyborze oferowanej przez nas opcji, nie tylko w kontekście sprzedaży czegokolwiek. Łatwo można wyobrazić sobie o ile wzrośnie skuteczność w ustalaniu czegokolwiek przez taką osobę. Idąc dalej, potrafiąc sprzedawać będziemy mieć o wiele łatwiej również w życiu prywatnym, gdy np. w momencie poznawania kogokolwiek, zdając sobie sprawę, także podświadomie o istocie zarówno pierwszego wrażenia,  czy później o istocie  jasnych, zrozumiałych form przekazu korzyści dla drugiej strony, umiejętności orientacji na potrzeby i oczekiwania innych.

Ludzie lubią ludzi zainteresowanych… nimi, a umiejętność budowania relacji nabywamy niemal z automatu, gdy zrozumiemy istotę sprzedaży. Warto o tym pamiętać, mając okazję podszlifować swoje umiejętności w tym zakresie.

Łukasz Gigoń

Trener rozwoju personalnego
i kompetencji biznesowych
www.LukaszGigon.pl