Studia nad naszymi rytmami biologicznymi doczekały się niedawno nagrody Nobla.

Jeżeli potrzebujesz więcej wskazówek, np. jak wprowadzić „power nap”, jak rytm dobrego dnia przenieść na dobry sen, zapraszam na platformę www.appx.pl, gdzie znajdziecie mój wykład („Dobry dzień, lepszy sen – Rytm życia przedsiębiorcy”) z dr Michałem Skalskim, specjalistą zaburzeń snu.

O rytmach biologicznych w długodystansowych projektach i więcej o rytmie ultradialnym piszemy w wydanej ostatnio książce „Determinacja”, której współautorem jest Jakub Bączek, trener mentalny sportowców.

Jacek Santorski

ytm ultradialny

Intencją idei work-life balance jest odzyskiwanie i utrzymywanie równowagi między naszą aktywnością i tym, co nas resetuje. Możesz ją odzyskać przez najbliższe 24 godziny! Kluczem jest zarządzanie sobą w oparciu o tak zwany „rytm ultradialny” – 90 minut aktywności/20 minut przerwy.

Jak „złapać” ten rytm? Jeśli na jeden dzień zrezygnujesz z kawy, mocnej herbaty i napojów energetyzujących, zorientujesz się, że nawet w środku aktywnego dnia poczujesz lekkie zmęczenie i dekoncentrację, potrzebę, żeby się przeciągnąć, przejść, porozmawiać z koleżanką czy wysłać smsa do bliskiej osoby.

Zanotuj/zapamiętaj, kiedy to ma miejsce. Powiedzmy, że jest to godzina 12:00. Wstajesz od biurka, albo przynajmniej przymykasz oczy, przenosisz uwagę na swój oddech, łagodnie wypuszczasz powietrze przez nos. Pozwalasz sobie „odpłynąć” na chwilę. O 12.15-20 wręcz zatęsknisz za czynnością, którą wykonywałeś i być może nawet zapomnisz o wycofaniu sprzed chwili. Jeśli będziesz jednak dostatecznie uważny/a, ok. drugiej zorientujesz się, że to „pora na obiad” i to nie tylko dlatego, że tę godzinę wskazuje zegarek. Po prostu znów poczujesz potrzebę przerwy. Wrócisz do swojego działania, aby od wpół do trzeciej do czwartej „dać z siebie wszystko”. Jeżeli przed Tobą jeszcze kilka godzin, w których chcesz być przytomny i efektywny, zadbaj o przerwę o 16:00 (głębiej wtajemniczeni robią wtedy mikro-drzemkę, 8-15 min, tzw, „power-nap”). Jeśli opanujesz sztukę tej krótkiej drzemki, przez kolejne 2-3 godziny będziesz w świetnej formie.

Dobry dzień – dobry sen

Identyfikację rytmu ultradialnego można zacząć też rano. Dobrze jest wybrać taki moment, w którym budzisz się naturalnie, być może po krótkim seansie snów, które w tzw. fazie REM zafundowała Ci podświadomość. Od takiego dobrego poranka łatwo wyliczyć odcinki 90-20. Życie w świadomej zgodzie z rytmem ultradialnym to nie tylko kwestia efektywności vs. teset. To wycofywanie się z aktywności w chwilach podatności na błędy. Żyjąc i pracując w taki sposób pozwalamy komórkom organizmu naturalnie się odbudowywać, a za dobrze spędzony w ten sposób dzień nagrodą jest dobry sen, bowiem we śnie podlegamy temu samemu ultradialnemu rytmowi. Przestawia się tylko faza, mamy 90-minutowe „zanurzenia” głębokiego snu, tzw. faza non-REM, aby potem przez kilkanaście minut spać płytko, wtedy właśnie pojawiają się marzenia senne, o których świadczą ruchy gałek ocznych (stąd nazwa fazy REM – Rapid Eye Movement). Jeżeli obudzisz się w tej fazie „na siusiu”, a może nawet dlatego, że Ci się przypomni, że czegoś nie sprawdziłeś w domu, po tej krótkiej naturalnej przerwie na mikroaktywność możesz się z rozkoszą zanurzyć na kolejne 90 minut w objęcia snu. Jedyny zakaz to zaglądanie w nocy do komputera czy smartfona, bo światło ekranu ma podobne częstotliwości do słonecznego i mózg wtedy „głupieje” niepewny, czy to już nie świta.

Oczywiście pewnie nie każdy jest gotów. Największym możliwym problemem w życiu zrównoważonym według rytmu ultradialnego jest „zaprzeczanie” sygnałom, poprzez które organizm „prosi o wytchnienie”. Poczucie presji czasu, zadań, że nie wypada nam mieć „chwil słabości” albo np. okazać się nie dość „doskonałym kierowcą”, zamiast się resetować, sięgamy po kawę, napój energetyczny albo przypominamy sobie, kto nam co zalega, co jesteśmy komu winni, aby podkręcić się stresowo, tak, aby własna adrenalina i kortyzol zastąpiły kofeinę z kolejnej kawy. Jeżeli ktoś z nas jest zmęczony po pracy albo innymi działaniami związanymi z relacjami rodzinnymi, społecznymi, towarzyskimi, to prawdopodobnie dlatego, że nie wyczuwa i nie reguluje swojego „rytmu kontaktu i wycofania” ze światem.