tym cały czas się rozmawia. Ale o czym dowiaduje się doradca, psycholog biznesu w zaciszu swojego biura, gdy przychodzą do niego liderzy, menadżerowie, właściciele firm? O tym, że inne aspekty są istotniejsze, aby można było wejść dalej, wyżej. Jakie? O tym nie dowiesz się podczas rozmów na korytarzu czy spotkaniach zarządu. Według metodologii zarządzania zmianą: Change Value Process (CVP) to, co wpływa na wszystkich, a nikt o tym nie mówi, to tzw. akumulator wewnętrzny, czyli źródło, które daje nam codzienny napęd. Spadek energii, brak siły przebicia oznaczają, że dotychczasowy akumulator się „zużył” albo że jest niewystarczający, aby podołać kolejnym szczeblom kariery czy etapowi rozwoju firmy. Jeśli nie zrozumiesz co Cię napędza i nie zmienisz akumulatora, to nie dasz rady większym wyzwaniom.

Wewnętrzny akumulator daje nam siłę napędową, odwagę do podejmowania decyzji pomimo obaw, siłę przebicia i przekonywania innych dyrektorów, klientów, wspólników, prezesów. Musisz mieć w sobie siłę oraz spokój, aby być szanowanym, słuchanym i poważanym, musisz mieć siłę spokoju każdego dnia.

Pytanie, czy wiesz, co zasila Twój akumulator? Pytanie, czy wiesz, jakiej nowej mocy potrzebujesz, aby wejść na wyższy poziom? Wiele osób nie podejmuje ryzyka rozwoju kariery albo firmy, bo obawiają się, że to nie dla nich, że nie dadzą rady. Inni nie mają tych obaw, ale gdy już są wysoko, nagle pojawia się stres, napięcie, a nawet paraliżujący strach, że za dużo na siebie wzięli, że nie ogarniają tylu rzeczy na raz, że nie umieją wytrzymać presji i odpowiedzialności.

Bardzo często, dla wielu osób, przez wiele lat takim akumulatorem są pieniądze i władza – i nawet jeśli wydaje Ci się, że w Twoim przypadku tak nie jest, to bardzo prawdopodobne jest, że się mylisz.

Od zarania dziejów jednym z głównych motywów ludzkich historii były trzy potężne afrodyzjaki: władza, pieniądze i rozpoznawalność. Wiele osób dąży do ich pochwycenia, jednocześnie nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę gonią za odzyskaniem poczucia wartości. W gonitwie tej nie ma jednak szans na wygraną.

Samo to słowo: władza może do Ciebie nie trafiać, ale pod władzą kryją się też takie aspekty jak: wpływanie, kontrolowanie, tworzenie, decydowanie. To są elementy władzy i jej synonimy.

Władza i pieniądze są środkiem do tego, aby błyskawicznie wpompować w człowieka poczucie wartości, dać mu wrażenie, że jest kimś. To właśnie jest prawdziwym źródłem pożądania. Pieniądze czy władza same w sobie niekoniecznie muszą być dla człowieka bardzo atrakcyjne. Jeśli natomiast traktuje je jako doping dla swojego ego, nagle okazuje się, że ich siła oddziaływania jest wręcz narkotyczna.

Dążenie do pieniędzy, władzy, czy rozpoznawalności często wynika z potrzeby kompensacji. Na przykład osoby, które miały trudną przeszłość rodzinną i były niedowartościowane, mogą potem usilnie dążyć do „naprawienia” swojego ego za pomocą tych zewnętrznych środków. Ich wewnętrzne nieszczęście okazuje się niezwykle silnym motywatorem do osiągnięcia sukcesu. Dla jednych brak poczucia wartości będzie przyczyną zamknięcia się i wycofania, dla innych z kolei może stać się motorem napędowym.

Chodź, my ci damy szczęście

Choć nie jest to nic przyjemnego, trzeba powiedzieć wprost: biznes potrzebuje takich ludzi, bo głód pieniędzy, sukcesu czy rozpoznawalności napędza ich do wspinania się po drabinie. Przedsiębiorcy chcą w zespole takich pracowników; wielu nie obchodzi to, że ktoś nie czuje się szczęśliwy ani spełniony, że wraca do domu i nadal odczuwa jakiś brak, a pieniądze, które zarabia, wciąż są dla niego za małe.

To jest ten paradoks w świecie biznesu – że nieszczęście wewnętrzne, poczucie braku, poczucie pustki, mogą być ogromnym motywatorem do sukcesu i bardzo wiele firm czy korporacji po prostu to wykorzystuje. Prężne przedsiębiorstwa składają młodym ludziom obietnicę osiągnięcia sukcesu. I osoby zachęcone tą obietnicą pędzą do przodu przez wiele lat i albo osiągają upragniony sukces, albo nie przestają go gonić. W obu przypadkach ciągle im czegoś brakuje.

Odebranie komuś pieniędzy, władzy czy rozpoznawalności bywa dla jego psychiki druzgocące. Oznacza bowiem odebranie wszystkich dowodów poświadczających wartość tej osoby. Jeśli jakiś polityk czy biznesmen straci władzę, a na tym opierał poczucie wartości, to może znaleźć się w poważnym kryzysie psychologicznym, ucierpi zaś na tym jego życie.

Silne przywiązanie do pieniędzy, władzy czy rozpoznawalności może być źródłem nieszczęść w życiu człowieka – bo skoro utracenie którejś z tych rzeczy wiąże się z psychicznym cierpieniem, to trzeba swoje życie zorganizować tak, aby do tej straty nigdy nie doszło. I tu kolejny paradoks, ponieważ usilne bronienie się przed stratą może samo w sobie sprowadzać na człowieka wiele cierpienia.

Gdy widmo straty upośledza procesy decyzyjne

W sytuacji, kiedy psychika jest ciągle w trybie walki o utrzymanie poczucia wartości, osoba będzie doświadczała strachu przed podjęciem ważnych decyzji. Zła decyzja mogłaby bowiem doprowadzić do utraty całości lub części pieniędzy, władzy czy rozpoznawalności. A jeśli któraś z tych rzeczy jest fundamentem dla poczucia wartości, to usunięcie jej doprowadza do zawalenia się całej psychicznej konstrukcji. Dla kogoś z boku będzie to po prostu kolejna – trudniejsza czy łatwiejsza – życiowa decyzja. Dla osoby, której nie udało się wybudować stabilnego poczucia wartości, to będzie sprawa życia i śmierci.

Oczywiście, gdy stawka jest tak wysoka, trudno zachować spokój umysłu, zimną krew czy po prostu myśleć racjonalnie. Jeśli przedsiębiorca, pracownik czy menadżer wpadnie w tę pułapkę i swoje poczucie wartości będzie budował na złych fundamentach, to w następstwie popełni wiele błędów dotyczących biznesu, życia prywatnego czy relacji z innymi ludźmi.

Błędy te mogą wynikać albo z niepodejmowania decyzji (z obawy przed podjęciem złej decyzji wolą nie podjąć żadnej) albo z wyborów podyktowanych lękiem. Bardzo wyraźnie widzę podczas procesów doradczych, coachingowych czy na warsztatach, że opór u ludzi często wynika właśnie z przekonania „ja sobie nie poradzę”. Nie chcą brać na siebie odpowiedzialności, bo się boją, że nie dadzą rady. A jak nie dadzą rady, to będzie dla nich oznaczało, że są słabsi – i wtedy następuje spadek poczucia wartości.

Pieniądze, władza i rozpoznawalność nie są czymś z założenia złym. Można dążyć do zdobycia ich, lecz jednocześnie trzeba znaleźć sposób na kształtowanie zdrowego, harmonijnego poczucia wartości – u siebie i innych osób. Wtedy rozwój kariery i rozwój firmy na zupełnie inny poziom.

Musisz umieć budować na nowo, w lepszy sposób swoje poczucie wartości, aby móc iść dalej. Zacznij odnajdywać nowe źródła mocy w akumulatorze, inaczej obawy, lęki Cię zdominują.