Ten artykuł nie daje rozwiązania, co wybrać, ale pomoże Ci zdecydować. Istnieją takie pytania, które lubię nazywać „krytycznymi”. Zadane w odpowiednim momencie są jak ostrze, które przecina to, czym obrósł człowiek i co nie pozwalało mu ruszyć do przodu, by mógł osiągać swoje cele. Dopiero wtedy może znów rozwijać się jako pracownik, przedsiębiorca czy po prostu jako człowiek i podejmować odpowiednie decyzje. Zawsze opowiadam o tym na swoich szkoleniach, a dziś możesz o tym przeczytać.

Każde stanowisko, czy to menadżerskie, czy takie niższego szczebla, wiąże się z zestawem określonych cech i kompetencji, które dana osoba musi mieć, aby dobrze realizować swoją rolę. Ale z wykonywaną pracą wiąże się coś jeszcze, o czym rzadko się mówi, a co dotyczy tak naprawdę wszystkich. Chodzi o emocje i ich przemożny wpływ na kształt naszej kariery, sukcesy lub ich brak, a także poziom zarobków, jaki udaje nam się osiągnąć. W tym kontekście istnieje jedno takie pytanie, które okazuje się szalenie przydatne.

W metodologii Change Value Process mówimy o tzw. CEKach: cechach, emocjach i kompetencjach, jako o trzech kluczowych elementach, które w ogromnym stopniu decydują o życiu zawodowym człowieka. Kierowca rajdowy musi mieć cechę wytrzymałości fizycznej i mentalnej. Jego kompetencje będą definiowane m.in. wiedzą na temat działania silnika czy tego, jaki styl jazdy dobrać do danej nawierzchni. Z kolei jedną z najważniejszych emocji dla rajdowca może być odwaga połączona ze spokojem, bo to ona będzie decydować o tym, że przyspieszy tam, gdzie inni zwalniają.

O odpowiedni dobór cech i kompetencji do danego stanowiska często potrafimy zadbać w intuicyjny sposób. Mało kto natomiast zwraca uwagę na emocje – na to, w jaki sposób wpływają na nasze decyzje (nierzadko mocno je zniekształcając), jak je rozpoznawać oraz jak sobie z nimi radzić, by nie stanowiły dla nas blokady przed działaniem i rozwojem zawodowym czy osobistym. Wypalenie, przepalenie, spadek energii to odczucia, które słabo albo coraz mocniej możesz przeżywać. Jest to kombinacja wielu emocji. W poradzeniu sobie z taką mieszanką, przydaje się kluczowe pytanie (krytyczne/progowe/kwantowe), które trzeba się nauczyć sobie zadawać. Najpierw jednak przykład wprost ze świata biznesu.

Szef, który unikał tego, co najważniejsze

Jestem świeżo po procesie doradczym z Maćkiem (imię zmienione), szefem firmy, która zatrudnia kilkadziesiąt osób, a jednym z jego zadań w każdym miesiącu jest rozmowa z pracownikami na temat tego, co się dzieje na ich rynku. To są handlowcy, pracownicy call center w branży medialnej – trzeba z nimi rozmawiać o tym, jak reagują klienci, a także odsłuchiwać co pewien czas ich nagrania, dawać informację zwrotną i uczyć ich skutecznej komunikacji.

Spotkałem się z Maćkiem i kiedy weryfikowaliśmy, co jest kluczowym składnikiem sukcesu jego firmy, uświadomił sobie, że chodzi właśnie o te spotkania z pracownikami i odsłuchiwanie ich nagrań. Wcześniej niby o tym wiedział, ale jakoś o tym zapominał i w efekcie – nie robił tego.

Mamy tu do czynienia z ciekawym mechanizmem. Jak to jest, że ktoś wie, co jest tak naprawdę ważne dla sukcesu, zdaje sobie sprawę, co należy robić, w jakiej sekwencji i jak często, a mimo to unika tego? Przecież w istocie nie chodzi o jego brak pamięci; jest młodym, zdrowym mężczyzną, który ma umiejętność zarządzania wieloma rzeczami naraz, a z jego układem nerwowym wszystko jest w doskonałym porządku. Zatem w czym rzecz?

Aby się tego dowiedzieć, trzeba zacząć od zadania pytania pozornie prostego, lecz tak naprawdę znacznie głębszego, niż się początkowo wydaje.

PYTANIE: Co cię powstrzymuje przed zrobieniem tego, co należy zrobić (i tak naprawdę o tym wiesz)?

Podczas drugiego spotkania z Maćkiem, zapytałem: „co cię powstrzymuje, żeby zarządzać spotkania i regularnie odsłuchiwać rozmowy pracowników?”. Oczywiście nie wyłożył mi od razu wszystkiego na tacy. Z prostego powodu: na tym etapie on sam jeszcze nie znał dokładnej odpowiedzi. Gdyby znał, prawdopodobnie sam dużo wcześniej poradziłby sobie ze swoim problemem.

Jego odpowiedź była mniej więcej taka: „Nie wiem, co mnie powstrzymuje, ale za każdym razem, jak mam włączyć te nagrania, to mi się odechciewa i robię wszystko, żeby tego uniknąć. Znajduję wymówki i inne zajęcia, a wiem, że to jest ważna sprawa, więc zawsze, gdy ją zaniedbuję, to kończę z poczuciem winy”.

Każdy z nas zna ze swojego życia czynności o podobnym charakterze. Są ważne, ale na samą myśl, że trzeba do nich usiąść, spada nam energia. Odraczamy je, przesuwamy w czasie o godzinę, o dzień, o miesiąc, aż niekiedy zupełnie o nich zapominamy. W ten sposób piętrzą się życiowe problemy: liczba spraw na głowie szybko rośnie, a wraz z nimi – nasze poczucie winy.

Zwykłe lenistwo, a może coś głębszego?

W takich sytuacjach najczęściej zarzucamy sobie, że jesteśmy leniwi. Tłumaczymy ten stan rzeczy faktem, że brakuje nam motywacji i energii. Być może to prawda, a być może nie. W CVP podejście jest inne – brak działania wynika nie tyle z lenistwa, ile z wewnętrznego oporu, zaś wewnętrzny opór zawsze wznosi się na jakiejś emocji.

Wróćmy tu do Maćka, właściciela firmy.

Po bardziej pogłębionej rozmowie z nim okazało się, że tym, co go powstrzymywało przed podjęciem działania, była nadmierna identyfikacja ze swoimi pracownikami. Gdy odsłuchiwał ich rozmowy i wyczuwał tam pewne cierpienie, strach oraz to, że konsultant się stresuje, to wtedy on sam się stresował i wpadał w negatywne emocje. Był w tej sytuacji po prostu zbyt empatyczny. I skoro w ten sposób powstawał u niego dyskomfort, to bezwiednie uciekał od słuchania nagrań.

To była jedna strona problemu.

Druga opierała się na pewnej nieuświadomionej myśli: co, jeśli będzie słuchał nagrań, ale nie nasuną mu się żadne wnioski ani wskazówki dla konsultanta? Wtedy miałby poczucie, że traci czas, a do tego nie okazuje się wartościowym wsparciem dla swoich ludzi, kimś, od kogo mogą się uczyć i dzięki komu wzrastać.

Przez wiele miesięcy zaniedbywania obowiązków nie był świadomy, gdzie ten stan rzeczy ma swoje źródło. Nie wspierając w pracy innych przyczynił się do pogorszenia wyników firmy, a także do własnego spadku satysfakcji i energii. Trwał w zawieszeniu, nie wiedząc, co naprawdę go powstrzymuje. Gdy zrozumiał, w czym rzecz, mógł zmienić swoje podejście i wraz z nim – konkretne zachowania. W tym samym miesiącu jego firma odnotowała wzrost przychodów o 40 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca oraz tego samego okresu ubiegłego roku.

Wyjść z cienia

W psychice każdego człowieka istnieje obszar tzw. cienia, z którego wypływają blokady i opór przed działaniem. Tutaj warto zadać dwa stricte coachingowe pytania. Pierwsze to: „co cię powstrzymuje przed zrobieniem danej rzeczy?” oraz drugie pomocnicze: „co byś osiągnął, gdybyś poradził sobie z tym, co cię powstrzymuje?”. Umiejętność zadania tych pytań samemu sobie czy innym doprowadza do niezwykle wartościowych – choć niekiedy bardzo prostych – wniosków.

Metodologia CVP opiera się na tezie, że człowieka nie trzeba motywować, sztucznie nakręcać – za to jeśli pomoże mu się poradzić z tym, co go powstrzymuje, to będzie on w naturalny sposób zmotywowany.

Ludzie często żyją z takimi blokadami przez długi czas i stoją w miejscu, mając wrażenie kręcenia się w kółko. Proces rozwoju zawodowego nie powinien polegać na staniu w miejscu, tylko na ruchu spiralnym – czyli idziemy do przodu, ale co pewien czas wchodzimy też o poziom wyżej i rozwijamy się osobiście w obszarze finansów, kariery, relacji. By to się działo, nie zawsze potrzeba głębszych rozważań psychologicznych czy filozoficznych. Ale bywa też, że człowiek napotyka na pewien próg, który nie wie, jak przekroczyć – a chciałby to zrobić, ponieważ wiąże się to z większymi zarobkami, poprawą relacji czy wkroczeniem na nowy etap kariery.

Tym progiem czy też szklanym sufitem najczęściej okazuje się jakaś obawa lub wręcz kilka połączonych obaw. U spodu naszych oporów zaskakująco często spoczywa lęk o to, czy damy sobie radę. Czy to, co zrobimy, nie wywoła w nas albo w innych ludziach jakichś negatywnych emocji. Czy jak coś osiągniemy, to potem to utrzymamy. Często obawiamy się porażki, ale też sukcesu, bo wiąże się on z większą niż dotychczas odpowiedzialnością i nierzadko presją ze strony otoczenia. Obawy mogą być różne dla każdego człowieka. Celem jednak zawsze powinno być odkrycie ich.

Ale u mnie to nie chodzi o emocje”

Czytając te słowa, ktoś mógłby powiedzieć na przykład: „Dobra, dobra, ale ja nie mam żadnych emocjonalnych blokad, za to powstrzymuje mnie brak pieniędzy. Nie daje mi ich dział w firmie czy przełożony, lub ja sam nie mam odłożonych funduszy. I co mam zrobić?”. Choć początkowo może to się wydawać nieintuicyjne, w takim wypadku też trzeba zapytać samego siebie: „Ok, co mnie powstrzymuje?” Jeśli jest to brak pieniędzy, to można pójść tym tropem dalej: „Co mnie powstrzymuje przed zdobyciem tych pieniędzy?”

Ludzie rzadko zadają sobie takie pytanie w odniesieniu do finansów, a jeśli już to robią, to najczęściej dochodzą do wniosku, że po prostu nie wiedzą, jak te pieniądze zdobyć.

Tu kawałek niewygodnej prawdy: wychodzi więc na to, że powstrzymuje cię twój brak wiedzy. I w takim razie: co cię powstrzymuje, żeby się dowiedzieć? Brak czasu? Dobrze, zatem co cię powstrzymuje, żeby znaleźć czas? I tak dalej. Taki łańcuszek pytań dla niektórych bywa trudny, bo można się łatwo zapętlić w odpowiedziach i nie znaleźć tej najważniejszej. A jednak by pokonać swoje własne opory przed działaniem, odpowiedzi trzeba szukać do skutku – pomimo frustracji czy zmęczenia, jakie może to rodzić.

Praktyczna psychologia biznesu staje się dla wielu menadżerów czy przedsiębiorców czymś ogromnie istotnym, co daje namacalne i mierzalne korzyści. Jeśli coś jest dla nas ważne, a tego nie robimy, to cierpi na tym nasze samopoczucie oraz finanse, stanowisko, efekty pracy. Co pewien czas każdy człowiek, który ma pewne ambicje i cele zawodowe, powinien zadać sobie pytanie: co w danym momencie może mnie powstrzymywać przed robieniem czegoś dobrze? I samemu to diagnozować i sobie z tym radzić, albo szukać u kogoś wsparcia: u przyjaciela z firmy, szefa, współpracownika lub u zewnętrznego konsultanta czy doradcy.

Podsumowując

Jeśli czujesz, że czas na zmianę!

Zastanów się, jakie CEKi – cechy, emocje, kompetencje były do tej pory obecne w Twojej pracy i mogłeś z nich korzystać, je rozwijać. Np. byłeś skrupulatny, praca była spokojna i przewidywalna, a twoja główna kompetencja to programowanie.

Zastanów się jakie nowe CEKi chcesz rozwijać na nowym etapie życia? Na przykład chcę rozwijać odwagę, czuć większe spełnienie oraz zarządzać zespołem, zamiast programować.

Zadawaj sobie pytanie: „Co tak naprawdę mnie powstrzymuje przed decyzją?”, aby zbliżyć się do odpowiedzi. Często wiemy, co tak naprawdę chcemy zrobić, zmienić, ale boimy się podjąć decyzję.