ako fizjoterapeuta pracuję już od ponad dziesięciu lat. Będąc studentem wyobrażałem sobie, że moje działania zawodowe skupiały się będą wokół osób starszych, w podeszłym wieku czy tych po operacjach – wymagających rehabilitacji. Moje wyobrażanie okazały się jednak nadzwyczaj mylne – większość moich pacjentów to osoby w wieku 25-40 lat. Lata spędzone w gabinecie pozwalają mi już stwierdzić, że największe problemy mają osoby wykonujące prace biurowe, spędzające przed ekranem komputera nawet 10 czy 14 godzin na dobę. Ciągły stres, pogoń za terminami i realizacją projektów, chęć bycia idealnym pracownikiem sprawia, że zapominamy o aktywności fizycznej. Jeśli nawet o niej pamiętamy, to w większości przypadków – zawsze znajdą się rzeczy ważniejsze niż kilka godzin w tygodniu poświęcone potrzebom naszego organizmu.

Nie samo w sobie siedzenie jest jednak dla nas najgorsze. Najgorszy jest sposób w jaki siedzimy, a właściwie brak wiedzy o tym, że prawidłowa postawa może pomóc nam uniknąć takich dolegliwości jak przeciążenie mięśni karku, napięć odcinka szyjnego idąc przez piersiowy, a dochodząc aż do odcinka lędźwiowego kręgosłupa czy nawet bólu głowy.

W takim przypadku leki przeciwbólowe pomogą jedynie na chwilę. Nie powinno nas zatem dziwić, że ból i dyskomfort cyklicznie do nas wraca. To, co powinniśmy w takiej sytuacji zrobić to odwiedzić fizjoterapeutę, który rozmasuje nam obolałe mięśnie, ale co ważniejsze – zaplanuje z nami wspólnie ćwiczenia, których regularne wykonywanie pozwoli nam w naturalny sposób zwalczyć ból, ale także poprawić sylwetkę.

Te wszystkie problemy wydają nam się błahe i mało istotne. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie zaniedbania prowadzą do powstania zmian zwyrodnieniowych w kręgosłupie, a także degeneracji krążka międzykręgowego – potocznie nazywanego przez nas dyskiem, co może poskutkować bólami promieniującymi do rąk.

Coraz więcej mówi się dziś o problemie "tech neck" czyli tak zwanego problemu technologicznej szyi. Szacunkowo głowa człowieka waży około 5 kg. W sytuacji gdy nasza głowa pochylona jest bardzo mocno do przodu mięśnie z tyłu szyi muszą równoważyć ciężar sięgający nawet 27 kg. Utrzymanie takiej pozycji przez kilka godzin dziennie, pięć dni w tygodniu, nieprzerwanie przez kilka lat – bez wątpienia prowadzi do problemów z kręgosłupem.

Co więcej – taki ból to nie tylko dyskomfort. To także ogromne problemy ze skupieniem – a co za tym idzie spadek naszej kreatywności czy produktywności. I w taki właśnie sposób koło samo się zamyka – nie możemy się skupić, myślimy i działamy wolniej, zostajemy dłużej w pracy, żeby nadrobić zaległości czy nadgonić sprawy bieżące, a potem znowu dolegliwości dają nam się we znaki i tak bez końca.

Nie ma na te nasze cywilizacyjne problemy innej rady jak budowanie świadomości osób pracujących za biurkiem, że zdrowe ciało i mocne mięśnie to skupienie, sprawność, błyskotliwość i kreatywność. Nie ma innej rady niż aktywność fizyczna. Układ mięśniowy musi mieć siłę, by czynnościom, którym go poddajemy podołać.

Pamiętajmy jednak o tym, by w sporcie – tak jak we wszystkim w życiu – zachować umiar i równowagę. Nadmierne przeciążanie i nadwyrężanie organizmu też wcale nie jest dobre. Nie ma w sporcie nic ważniejszego jak odpowiednia technika. Warto skonsultować się z lekarzem, fizjoterapeutą czy wykwalifikowanym trenerem chociażby na początku swojej przygody z aktywnością fizyczną. Pozwoli nam to osiągać zdecydowanie lepsze rezultaty i czerpać ze sportu same korzyści – nie ulegać urazom i kontuzjom.