ogłoby się wydawać, że tremę przeżywają głównie ludzie występujący na scenie czy estradzie. Trema jest jednak zjawiskiem pospolitym i dotyka każdego z nas, kiedy mamy wystąpić publicznie na uczelni bądź przed zarządem. Jak pokonać ten czasem paraliżujący strach i „pustkę w głowie”?

Mamy tu dwa aspekty. Psychologiczny i fizjologiczny. Pierwszy bierze się ze strachu przed oceną ze strony innych. Drugi np. ze zbyt płytkiego i niespokojnego oddechu. Warto uświadomić sobie, że ludzie zazwyczaj nie są zainteresowani ocenianiem występującego. Chcą go szybko zaakceptować i dostać od niego coś co nie zmarnuje ich czasu. Oddech natomiast można łatwo utrzymać w ryzach przy pomocy kilku ćwiczeń.

Wiele osób praktykuje uczenie się przemówień na pamięć, co z jednej strony sprawia, że czują się pewniej, jednak równocześnie lęk przez zapomnieniem „tekstu” też stresuje. Którą opcję Pan preferuje i poleca innym? Nauka na pamięć czy swobodne podążanie według konspektu?

Na pamięć tekstu powinni uczyć się aktorzy, mówca powinien moim zdaniem bazować na słowach kluczach, wokół których prowadzi opowieść. To daje mu swobodę i nie wybija z rytmu w momencie, gdy pojawia się np. niespodziewane pytanie. Trzeba pamiętać, by być szczerym i autentycznym w tym, co się robi i co się mówi.

Czy istnieje recepta na udane wystąpienie? O czym powinni pamiętać młodzi mówcy, aby porwać publiczność?

Ta recepta zawarta jest w słowie AWE. To skrót od Autorytet Wdzięk Energia. Jeśli mówca zna temat, czyli jest kompetentny, jeśli jest pogodny i przyjazny a do tego mówi w ożywczy sposób może być pewny, że dotrze do słuchaczy i odniesie sukces.

Czy powinniśmy sugerować się znanymi wystąpieniami z serii TED Talk?

Zdecydowanie tak. Niektóre z nich są technicznie znakomite. Chodzi mi zarówno o konstrukcje, czyli co jest po czym, jak i tematy oraz sposób opowiadania o często skomplikowanych zagadnieniach.

Z pewnością pamięta Pan początki swojej kariery. Co by Pan poradził młodym ludziom, stawiającym dopiero pierwsze kroki na rynku pracy?

Pracuję od 16-go roku życia. Te wszystkie lata utwierdziły mnie w przekonaniu, że trzeba iść tropem swoich pasji. One sprawiają, że praca, mimo że ciężka, może być przyjemna. Jeśli tylko pieniądze są celem, nie będzie satysfakcji. I jeszcze jedno: nie ma nic za darmo.

Zdecydowana większość z nas co najmniej raz w życiu uczestniczyła w rozmowie rekrutacyjnej. Tego rodzaju wystąpienie też może być stresujące, ze względu na obecność często więcej niż jednej osoby oraz wewnętrzne przekonanie, o tym, że jest się ocenianym. W jaki sposób przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej, aby zostawić za sobą dobre wrażenie?

Często słyszę od rekrutrów, że kandydaci nie wiedzą na jakie stanowisko aplikują. Nie mają też pojęcia czym zajmuje się firma. Bywają tez roszczeniowi, na zasadzie: opowiem na co mnie stać, ale najpierw ty pokaz co mi za to dasz. To nie jest podejście, które dobrze rokuje. Myślę, że pójście na rozmowę kwalifikacyjną z przeświadczeniem, że nic mi się nie należy, ale wszystko zależy ode mnie to najlepszy start do udanej kariery.