ak ocenić pracodawcę, który proponuje zatrudnionym pracę z domu w wybrane dni tygodnia, elastyczne godziny pracy, darmowe doradztwo w zakresie zdrowego stylu życia oraz zajęcia fitness i masaż w ramach czasu pracy? Szkoli szefów, aby potrafili rozpoznać oznaki przepracowania u podwładnych i w porę zapobiec wypaleniu? Sprawdza, czy pracownicy nie rezygnują z przerw na kawę i nie biorą zbyt wielu nadgodzin? Rozrzutny, mogliby uznać niektórzy. Rozsądny, uznaliby inni.

Większość Skandynawów znalazłaby się w tej drugiej grupie. W krajach skandynawskich już dawno stwierdzono, że zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym zależy nie tyle od sprawnego zarządzania czasem przez pracownika, co od warunków stworzonych mu przez firmę. Dlatego odpowiedzialność za tę równowagę spoczywa głównie na pracodawcy. Jednak nie oszukujmy się – norweskie czy duńskie przedsiębiorstwa nie troszczą się o pracowników z czystego altruizmu. Troska wynika z prostego rachunku zysków i strat. Tym prostszego, że można go oprzeć na twardych danych, bo to, jak work-life balance wpływa i na zatrudnionych, i na firmy, przebadano tu wzdłuż i wszerz. Czego dowiadują się tutejsi pracodawcy z tych badań? Przede wszystkim tego, że pracownicy harmonijnie łączący życie zawodowe z prywatnym są i bardziej zaangażowani, i bardziej wydajni. Nie tylko w Skandynawii, ale praktycznie na całym świecie. Inwestując w pracowniczy work-life balance, de facto inwestujemy więc w wysoką wydajność, mniejszą liczbę zwolnień, sprawną rekrutację, zatrzymanie talentów i wreszcie we własną dobrą markę jako pracodawcy.

Jak robią to Skandynawowie? Pracując systematycznie na kilku poziomach. Gros firm wspiera indywidualny rozwój pracowników, np. przez aplikacje pomagające dbać o zdrowe odżywianie i ruch, analizy stanu zdrowia i stylu życia, kursy uważności, coaching, przygotowanie szefów do tego, by pomagali podwładnym w ustalaniu priorytetów i organizacji czasu itp. To jednak o wiele za mało, niezbędne są działania na poziomie organizacji: inteligentne wykorzystanie techniki do pracy zdalnej i uelastycznienie godzin pracy. Elastyczność nie oznacza, jak sądzą niektórzy, że pracownik jest dyspozycyjny 24 godziny na dobę, ale że wspólnie z przełożonym tak planuje czas, aby rzeczywiście ułatwić sobie życie i móc, przykładowo, załatwić w ciągu dnia sprawę w urzędzie. Duży nacisk kładzie się na wczesne wychwytywanie symptomów przepracowania i stresu. Wielu naszych skandynawskich partnerów, zamiast rozmów okresowych raz w roku, wybiera aplikacje mobilne, dzięki którym pracownik w ciągu 30 sek. może odpowiedzieć na pytanie, jak się czuje w miejscu pracy i jaki jest jego poziom stresu. I wreszcie: kultura organizacyjna. Jak normy i wartości, także te, których możemy nie być świadomi, wpływają na to, jak pracujemy? Dlaczego zrzucamy odpowiedzialność za przepracowanie na nadmierną ambicję pracowników lub ich złą organizację czasu, skoro milcząco akceptujemy pozostawanie po godzinach i oczekujemy odpowiedzi na e-maile wysyłane poza czasem pracy?

Według Światowego Raportu Szczęścia, najszczęśliwsi są Norwegowie, zaraz za nimi Duńczycy, Szwedzi na 10. pozycji (Polska na 46.). Z dokładnej lektury raportu wynika, że równowaga praca-dom to jeden z ważniejszych czynników wpływających na poczucie szczęścia w pracy. Te statystyki to dobry punkt wyjścia do zmiany myślenia o work-life balance: dbając o interes firmy, zwiększamy sumę szczęścia! Także swojego, bo czynienie dobra, to też potwierdziły liczne badania, sprawia, że czujemy się szczęśliwsi.