wie przyjaciółki od miesięcy próbują umówić się na kawę. Ale ciągle coś staje na przeszkodzie – praca, dom, tysiąc obowiązków. W końcu jedna żali się drugiej, że ma dość. „Nie mam ani chwili dla siebie!” – wykrzykuje sfrustrowana. Czy naprawdę tak musi być?

Jestem mamą trójki dzieci, prowadzę firmę i Fundację. Wiem, jak trudno jest pogodzić życie zawodowe z prywatnym. Nie wierzę w work-life balance. Bo work od life nie da się oddzielić kreską. Te światy się przenikają. Wierzę zatem w mądre wykorzystanie czasu, które pozwala złapać w tym wszystkim równowagę. Z badań „DNA Sukcesu Polek”, które na zlecenie Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką przeprowadziła agencja Izmałkowa, w ramach kampanii społecznej #SukcesWMojejNaturze wynika, że dla kobiet bardzo ważne jest, by realizować się w różnych obszarach – zawodowym, rodzinnym, osobistym – i, by między tymi obszarami panowała harmonia. Aż 63 proc. badanych uznało, że sukces to praca, która daje przyjemność oraz równowaga między pracą, rodziną i rozwojem osobistym.

Co staje na przeszkodzie, by ją osiągnąć? Kobiety gubi przede wszystkim przesadny perfekcjonizm. Chcemy być świetnymi pracownikami, menedżerkami rozwijać się, realizować, a jednocześnie doskonale dbać o dzieci, dom i relacje z partnerem. I to w tym samym czasie. Wszystko, co robimy musi być na 150 procent. Po ośmiu intensywnych godzinach wychodzimy z pracy, pędzimy po dzieci, robimy obiad, pilnujemy, czy odrobiły lekcje, sprzątamy. Jeszcze tylko położymy je spać, odpowiemy na kilka zaległych maili i będzie można odpocząć. Gdy padamy na kanapę, okazuje się, że jest 23 i jeśli chcemy się wyspać, powinnyśmy już być w łóżku.

Dlaczego wszystko bierzemy na siebie? Czasem to nacisk bliskich, czasem samo-nacisk bo uważamy, że powinnyśmy tak działać, że to nasza rola. Bo inaczej będziemy złą matką, żoną, pracownikiem. W poprzednim badaniu Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką aż 70 proc. kobiet przyznało, że powinny zrezygnować z czasu tylko dla siebie, by zająć się bliskimi. I, że wszystko w domu powinny zrobić samodzielnie. Ulegając presji, poczuciu winy i oczekiwaniom, że jako kobiety powinnyśmy robić w domu więcej, w końcu przyjmujemy rolę Zosi-Samosi. W domu może wszystko jest zrobione na medal, ale kobieta płaci za to wysoką cenę. Nie mając czasu dla siebie, nie odpoczywa, nie regeneruje się. Coraz bardziej zmęczona i sfrustrowana dochodzi w końcu do ściany – pod którą często stawia się sama.

Jakiś czas temu ja też pędziłam jak oszalała, ciągle brakowało mi czasu, miałam wrażenie, że gonię własny ogon, że mam zadyszkę. Niby ustalałam priorytety, pracowałam nad usprawnieniem logistyki mojego życia, ale nic nie zmieniało się na lepsze. Przekonałam się na własnej skórze, że aby coś w życiu zmienić trzeba zacząć od siebie. Jak tego dokonać? Metodą małych kroków. Tworząc nowe nawyki powoli, ale konsekwentnie. Wystarczy parę sprawdzonych metod i ćwiczeń, aby znaleźć chwilę dla siebie w logistyce dnia codziennego. Od czego zacząć? Od wprowadzenia kilku prostych zasad. Oto one:

Pozbądź się przekonania, że wszystko zrobisz sama najlepiej – nie sprawdza się to ani w domu, ani w pracy. Dlatego naucz się oddawać zadania. Zadaniami w domu podzielcie się z partnerem, dziećmi. I pozwólcie im owe zadania wykonać po swojemu, popełniać błędy.

Oddzielaj rzeczy ważne od pilnych. Te pilne to coś, co zazwyczaj jest ważne dla kogoś innego. Nie dawaj więc sobie podkładać cudzych „gorących kartofli”.

Wyeliminuj z życia tzw. pożeracze czasu – możesz zacząć od ograniczenia czasu spędzanego w mediach społecznościowych.

Znajdź w ciągu dnia 15 minut tylko dla siebie – (taką pauzę z muzyką albo w ciszy) po powrocie do domu albo w trakcie przerwy na lunch. Ten kwadrans nie tylko wycisza nasz system nerwowy obniżając poziom kortyzolu , ale pozwala budować lepsze więzi oraz sprawia, że jesteśmy bardziej skuteczne w każdej pełnionej przez nas roli.

Nie bój się odmawiać – asertywność i stawianie granic to klucz do znalezienia równowagi między różnymi sferami życia i znalezienia czasu na to, co dla ciebie ważne.

Planuj przyjemności, inaczej się nie odbędą.