esteś bardzo aktywną osobą, stale uśmiechniętą, tryskającą energią. Nie zawsze jednak taki stan był obecny w Twoim życiu, ponieważ długi czas zmagałaś się z zaburzeniami odżywiania. Opowiedz, co wpłynęło na zmianę? W jaki sposób możemy wspierać osoby borykające się podobnymi problemami?

Z faktycznie wpływającymi na zdrowie zaburzeniami odżywiania funkcjonowałam ok. 8 lat. Po tym czasie trudno było wyobrazić sobie powrót do bezstresowego jedzenia, ale zmęczenie ciągłym brakiem siły, niespodziewanymi problemami z widzeniem oraz podłym nastrojem zmusiły mnie do podjęcia decyzji, co jest ważniejsze – moje zdrowie czy moja chudość. Nacisk bliskich oraz ich zniechęcenie do moich wykańczających przyzwyczajeń, ich troska wielokrotnie przeradzały się w kłótnie i burzliwe dyskusje, nie rozumieli tego, co przeżywam, dlaczego to robię, co mnie motywuje, wielokrotnie ich unikałam, wiedząc gdzieś z tyłu głowy, że mają rację, próbując zachęcić mnie do obiektywnego spojrzenia na siebie. Pielęgnowane przez lata poczucie niedoskonałości, kompleksy, wachlarz doświadczeń skutkowały zaburzoną wizją samej siebie. Wszelkie niepowodzenia są tylko i wyłącznie naszą zasługą. Nie odważę się podzielić złotą metodą na wsparcie takiej osoby – każdy z nas jest innym człowiekiem i każdy potrzebuje innego wsparcia. Najważniejsze dla takiej osoby to chcieć coś w swoich nawykach zmienić – taki moment nadejdzie – oczywiście, im szybciej tym lepiej, bo gama konsekwencji wynikających z takiego trybu życia jest wielokrotnie nieodwracalna.

Sport to nie tylko trening ciała, ale również umysłu. Co możemy osiągnąć poprzez regularną aktywność fizyczną?

Regularna aktywność fizyczna to najlepszy bodziec dla organizmu do wytwarzania endorfin. Systematyczność ruchu, treningów daje nam poczucie oraz możliwość zauważenia prawdziwych efektów pracy nad sobą, pracy mięśni. Szeroko pojęty ruch sprzyja poszerzaniu zakresu możliwości ciała, dostrzeżeniu posiadanych umiejętności oraz daje motywacje do pracy nad nowymi zakresami, ale przede wszystkim pomaga oswoić się z własnym ja. Widząc umiejętności oraz możliwości trenerów, z którymi pracujemy, jesteśmy w stanie określić oczekiwania wobec samych siebie. Stawiamy przed sobą nowe cele, wyzwania – stajemy się sami dla siebie motywacją. Pierwsze kroki są zawsze trudne, ale gdy już przejdziemy etap zmuszania się do regularnych treningów, zaczynamy czuć oraz widzieć korzyści nowych praktyk i w pewnym momencie dobrowolnie chcemy, by taki tryb był nierozłączną częścią naszej codzienności.

Wiele osób zimą rezygnuje z aktywności fizycznej, argumentując swoją decyzję skróconymi dniami oraz niską temperaturą na zewnątrz, która zniechęca do wychodzenia spod koca. Jakie formy aktywności poleciłabyś osobom, które borykają się ze spadkiem motywacji w tym okresie?

Dla osób, które borykają się ze spadkiem motywacji poleciłabym poszukać czegoś nowego, co je zainteresuje, zaintryguje – świat ruchu oferuje nam paletę nowości i osobiście uważam, że dla każdego, kto chce, zawsze znajdzie się coś, co mu się spodoba. Zresztą, prawda jest taka, że jak ktoś chce się ruszać, to krótsze dni czy zimna temperatura nie będą przeszkodą. Najważniejsze to wiedzieć, po co chcemy się ruszać – najsilniejszą motywacją każdej czynności jest nasza własna motywacja, zależna przede wszystkim od celów, jakie sobie sami stawiamy. Chcieć to móc. Jeśli czegoś chcesz, to każda wymówka wymięka.

Ważne jest to, aby podejmowana aktywność nie była uznawana za przykry obowiązek, ale sprawiała nam przyjemność oraz była satysfakcjonująca. Czym jeszcze powinniśmy kierować się wybierając formę treningu „szytą na miarę”?

Wybierając formę treningu odpowiednią dla siebie powinniśmy przede wszystkim dać sobie szansę spróbować czegoś nowego oraz dać sobie czas na zaklimatyzowanie się w nowej aktywności. Każda nowa dyscyplina może się okazać dla nas czymś, w czym możemy się czuć niepewnie i dlatego ważne jest, by do pierwszych prób podchodzić z dystansem i oddechem. Jeśli po kilku tygodniach wciąż tego czegoś nie czujemy, to możemy to odczytać jako znak, by spróbować czegoś innego lub wyzwanie, by sprostać swoim nieumiejętnościom – wybór zależy zawsze od nas samych. Chciej pokonywać swoje słabości, bo lepiej zrobić nawet minimalny, ale kroczek ponad swoje możliwości niż pozostawać cały czas w strefie komfortu.

Zainicjowałaś bardzo ciekawy projekt Twerkout Fitness, który stale rośnie w siłę. Komu dedykowana jest taka forma aktywności?

Twerkout Fitness jest owocem mojej próby walki o lepszą samoocenę, bardziej obiektywne postrzeganie siebie. Jest zlepkiem aktywności, które były i cały czas są częścią mojej codzienności. Trening składa się z dwóch części – fitness oraz części choreograficznej. W części fitness łączymy intensywne cardio ze wzmacnianiem całego ciała (co przynosi efekt wysmuklenia oraz wspomaga modelowanie sylwetki), natomiast część choreograficzna pozwala na pracę nad koordynacją, jakością oraz świadomością ruchu. Sam Twerkout z racji nazwy kojarzony jest dość jednotorowo – jednak każdy, kto przychodzi na trening natychmiast orientuje się, że ruch pośladków występuje głównie jako dynamiczny dodatek części fitness, który jest momentami sporym utrudnieniem danych ćwiczeń. Część choreograficzna jest zależna od trenera oraz grupy. Sama robię przede wszystkim choreografie wymagające przełamania się zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Staram się, by mimo wysokiego poziomu trudności uczestnicy treningu zechcieli podejść do nowych rzeczy ze spokojem i dystansem. Część Fitness ma na celu przede wszystkim wymęczenie uczestników – ułatwia to wyciszenie zbędnych myśli w dalszej części treningu i skupienie się na aktywowaniu ciała do ruchu. Uczymy się synchronizować z grupą, pracujemy nad otwarciem, komunikacją, a przy okazji się dobrze bawimy. Twerkout Fitness dedykuję tym, którzy szukają sposobu na otwarcie, walkę z niepewnościami, kompleksami lub zwyczajnie szukają pomysłu na siebie.

Czego mogę Tobie życzyć?

Zdrowia – tego nigdy za wiele.