Kredyty studenckie nie mają wiele wspólnego z powszechnie reklamowanymi kredytami gotówkowymi. Łączy je z nimi tylko fakt, że pożyczone pieniądze można przeznaczyć na dowolny cel. Różnią się całą resztą – sposobem wypłaty, formułą spłaty i dostępnością. Są dofinansowywane przez Skarb Państwa, a więc ich cena jest znacznie bardziej atrakcyjna.

Dla kogo kredyt studencki?

Na uzyskanie kredytu studenckiego mogą liczyć tylko osoby uczące się na wyższych uczelniach, które rozpoczęły naukę przed ukończeniem 25. roku życia. Muszą one złożyć do 15 listopada wniosek w jednym z kilku banków. Przed końcem roku Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłasza maksymalną wysokość dochodu na członka rodziny uprawniającą do otrzymania kredytu. Jeśli zmieścimy się w limicie, bank do połowy lutego ma czas na podjęcie decyzji kredytowej. Umowy podpisywane są do końca marca, a wraz wypłatą pierwszej transzy otrzymuje się wyrównanie liczone od października. Kolejne części kredytu wypłacane są co miesiąc – przez 10 miesięcy w roku. Po zakończeniu nauki student otrzymuje dwuletnie wakacje kredytowe, a potem zaczyna się okres spłaty, który jest dwukrotnie dłuższy niż okres wypłat. Co ważne, odsetki naliczane są dopiero w momencie rozpoczęcia spłaty.

Najtańsza pożyczka

Kredyt studencki to najtańsze źródło pieniądza – przy obecnym poziomie stóp procentowych jego oprocentowanie wynosiłoby nieco ponad 1,3 proc. Dlatego z takiej okazji warto skorzystać, jeśli mamy szansę. Pożyczone pieniądze nie muszą zostać wydane na bieżące potrzeby. Mogą one stanowić zalążek osobistych oszczędności – na dobrej lokacie zarobi się więcej niż wynosi oprocentowanie zobowiązania. W ten sposób student może nauczyć się gromadzenia funduszy, np. na wkład własny w późniejszym kredycie hipotecznym. Zainteresowani giełdą adepci ekonomii mogą z powodzeniem wykorzystać nieco ryzykowniej pożyczone pieniądze, stawiając pierwsze kroki na rynku kapitałowym.

Środki pochodzące z kredytu można wykorzystać także do sfinansowania startu własnego biznesu – w trakcie studiów lub po nich. To jedno z najłatwiej dostępnych źródeł kapitału dla młodego przedsiębiorcy, a ustawa nie nakłada w tym względzie żadnych ograniczeń.

Zaciągając zobowiązanie zyskuje się jeszcze jedno – fundamenty historii kredytowej. To może okazać się przydatne w przyszłości, gdy absolwent zechce się usamodzielnić.