Home » Efektywny rozwój » Jaka przyszłość czeka rynek pracy?
Efektywny rozwój

Jaka przyszłość czeka rynek pracy?

przyszlosc-rynku-pracy
przyszlosc-rynku-pracy
avatar

Monika Fedorczuk

Ekspertka Konfederacji Lewiatan

To co będzie się działo w najbliższych latach na polskim rynku pracy zależy właściwie od trzech rodzajów czynników: sytuacji gospodarczej, demografii i zrealizowanych pomysłów na zmiany prawne.

Obecnie na polskim rynku pracy utrzymuje się wysoki popyt na pracę, czego dowodem jest choćby niska stopa bezrobocia (wg danych GUS w sierpniu 2019 było to 5,2 proc.), czy rosnące wynagrodzenia (w sektorze przedsiębiorstw wzrosły one w ciągu roku o 6,8 proc.). Coraz wyraźniejsze sygnały wskazujące na spowolnienie gospodarcze w Niemczech, mogą stanowić zapowiedź kłopotów gospodarki, a co za tym idzie ograniczenia rozmiarów produkcji i usług. W następstwie tego, można się spodziewać spadku liczby zatrudnionych. Skutki spowolnienia gospodarczego mogą zostać nieco zniwelowane przez wprowadzenie 500+ na pierwsze dziecko, które – o ile rodzice nie postanowią głównie przeznaczyć tych środków na oszczędności – mogą wzmocnić konsumpcję wewnętrzną. Zapotrzebowanie na pracę będzie zatem wypadkową tego na ile (i jak długo?) konsumpcja wewnętrzna jest w stanie równoważyć skutki spowolnienia gospodarczego widocznego w innych krajach europejskich.

Jeśli chodzi o demografię, to należy brać pod uwagę dwa procesy: starzenie się społeczeństwa i migracje. Kwestia ubywania osób w wieku produkcyjnym stała się faktem. Nawet jeśli działania na rzecz zwiększenia dzietności okażą się skuteczne, to efekty tego zaczną być odczuwalne najwcześniej za jakieś dwie dekady. Szacuje się, że w Polsce do 2030 r. zasoby pracy zmniejszą się o ponad 1,5 mln osób (tj. o ponad 6 proc.). Najgwałtowniejszy spadek dotyczyć będzie osób w wieku produkcyjnym, czyli pomiędzy 18 a 45 r.ż.

Duża skala wyjazdów, po akcesji do UE, Polaków do pracy za granicą (szacunki mówią o 2,7 mln osób) również ograniczyła liczbę potencjalnych pracowników. Co więcej, znacząca część tych wyjazdów ma charakter stały, zatem pojedyncze przypadki powrotów nie stanowią raczej zapowiedzi masowego procesu. Na ile brexit zmieni coś w tej sytuacji, trudno jest na razie wyrokować. W tej sytuacji migracje zarobkowe z krajów sąsiadujących z Polską (w szczególności z Ukrainy) stanowią uzupełnienie brakujących pracowników. Różnica polega na tym, że Polacy raczej decydują się na wyjazdy „na stałe”, a dominujący wśród cudzoziemskich pracowników Ukraińcy przyjeżdżają tu na krótkie okresy zatrudnienia. Należy również pamiętać, że o tych pracowników rywalizują z Polską w szczególności Niemcy i Czesi. Podsumowując: starzenie się zasobów pracy i ujemne saldo migracji zagranicznych w dłuższym okresie, szczególnie tych na pobyt stały powodują zmniejszenie się liczby osób w wieku produkcyjnym, a co za tym idzie nasilenie się problemów z obsadzaniem stanowisk pracy.

Trzeci element, który będzie kształtował rynek pracy to wszelkiego rodzaju zmiany prawne dotyczące zatrudnienia zarówno już zrealizowane, jak i te, które mogą wejść w życie po wyborach. Na razie mamy zerowy PIT dla młodych stanowiący silną zachętę dla osób przed 26 rokiem do podejmowania pracy rejestrowanej. Jeśli będziemy mieli skokowo rosnącą płacę minimalną może to spowodować wypychanie z rynku pracy osób nisko wykwalifikowanych, a co za tym idzie również wzrost szarej strefy w zatrudnieniu i zwiększenie udziału umów cywilno-prawnych. Może się okazać, że wysoka płaca minimalna jest przywilejem pracujących na umowy, duże grupy będą pracować bez umowy stając się jednocześnie beneficjentami pomocy społecznej i świadczeń dla osób bezrobotnych. Konieczność zwiększania wynagrodzenia najsłabiej zarabiających może ograniczyć środki na podwyżki lepiej zarabiających, co może oznaczać, że przez najbliższe lata ich wynagrodzenia nie będą rosły lub wzrost będzie w okolicy wysokości inflacji. Jeśli wejdzie w życie krytykowane przez wszystkie organizacje pracodawców, a nawet związki zawodowe zniesienie limitu składek na ubezpieczenia społeczne, będziemy mieli do czynienia nie tylko ze spłaszczeniem struktury wynagrodzeń, ale również z potencjalnym zahamowaniem tworzenia w Polsce miejsc pracy dla osób wysoko wykwalifikowanych.

Ponadto należy zwrócić uwagę, że obecne trudności z pozyskaniem pracowników i zapowiedź rosnących kosztów pracy powodują, że pracodawcy coraz częściej myślą i wdrażają rozwiązania zmierzające do automatyzacji i robotyzacji procesów. W pierwszej kolejności dotknie to prac najprostszych, a jednocześnie wzrośnie zapotrzebowanie na osoby, które posiadają wysoki poziom umiejętności technologicznych. Jaka jest zatem przyszłość rynku pracy w Polsce? Polityka pronatalistyczna (mająca na celu zwiększenie urodzeń) to obszar, który daje efekty odroczone w czasie i tylko wtedy, gdy jest prowadzona konsekwentnie. Jeśli chcemy masowej reemigracji i zmiany trendów dzietności, to wymaga to długofalowego programu, realizowanego przez kolejne ekipy rządowe. Niezależnie od skutków spowolnienia gospodarczego i innych procesów makroekonomicznych, kwestia braku pracowników, szczególnie tych posiadających odpowiednie kwalifikacje, będzie problemem nasilającym się i decydującym o perspektywach rozwoju kraju. W sytuacji na rynku pracy dużo mogą zmienić decyzje o zmianie prawa – jeśli znacząco zwiększone zostaną koszty pracy, może to mieć wpływ na zmiany w strukturze zatrudnienia. W przypadku zniesienia limitu 30-krotności musimy również liczyć się z zahamowaniem części inwestycji oraz porażką w walce o talenty, czyli najlepszych pracowników, których praca pozwala na opracowywanie innowacyjnych i wykraczających poza standard rozwiązań, a tym samym na konkurowanie na światowym rynku nie tylko ceną, ale również jakością wyrobów i usług.

Next article